13 lipca 2020 roku

Koronawirus

Gdyby to wszystko, co się teraz dzieje, było tylko snem, a śmierć była tylko wyobrażeniem, to głównym wątkiem tego tekstu byłby czas przymusowej izolacji, również tej ,,koronawirusowej’’. Stan ducha i umysłu. Stan zatrzymania, który jednak ma wielki sens.

Na wolności, ale i tu, w więzieniu, cały ten bieg po prostu się skończył.

Jesteśmy tylko (!) tu i teraz.

Każdy taboret, kubek, fotografia mają teraz wyraźne kształty, są czymś więcej, niźli tylko przedmiotem użytkowym.

Każdy z nas ma teraz czas zatrzymania się bez powodu, tak po prostu, zatrzymania się w przestrzeni.

Więzienna rzeczywistość, która skłania do myślenia i prowokuje... prowokuje do rozpatrywania życia w jego perspektywach. To zatrzymanie prowokuje do podjęcia działań, które finalnie doprowadzą do głębszego przeżywania emocji, które bezpośrednio wypływają z telefonów, listów, z obcowania z drugim człowiekiem. Z człowiekiem po drugiej stronie muru.

Więzienie uczy pokory, uczy cierpliwości, uczy obcowania i wreszcie rozmowy z samym sobą. Zadawania pytań i odpowiadania sobie na nie. Poszukiwania odpowiedzi, która doprowadzi... Poszukiwaniem jest każdy mój dzień.

Jak długo jeszcze?

Nie znam przecież – jak nikt zresztą! - czasu jaki jest mi dany na samotność w czterech ścianach. Ale samotność to sztuka życia.

Myśląc o samotności właśnie piszę do Was te wszystkie słowa. Piszę je, aby to, co samotnie mogło być choć przez chwilę niesamotne. Piszę, aby dotrzeć do Was, Drodzy Czytelnicy. Piszę, aby z kimś być, aby i Wam w samotności było raźniej.

A Wy co porabiacie w waszej samotności?  

 

komentarze na blogu dostarczane przez Disqus