25 maja 2020 roku

O więzieniu

O więzieniu można napisać wiele okólników, wiele trudnych słów, wiele przenośni i metafor.

O więzieniu można napisać wiele prawd, wiele kłamstw, wiele półprawd i niedopowiedzeń.

Ale jakie jest więzienie każdy wie!

Mury, kraty, kolczasty drut.

Tęsknota, samotność i ból uciekającego bezpowrotnie życia.

To wszystko to nasza codzienność. To wszystko to nasza rzeczywistość...

Codziennie myślę o życiu, które ucieka mi przez palce.

Rozmyślam...

Dochodzę do wniosków...

Więzienie otwiera przed nami na co dzień zamknięte drzwi czasu, który płynie zmiennym nurtem w zależności od tego, czy gnamy jak wariaci, czy zatrzymujemy się w biegu, by refleksyjnie przyjrzeć się światu. Wtedy wchodzimy w rzeczywistości poboczne, gdzie można się cieszyć zaskakującymi obserwacjami. Wtedy życie, ludzie i przedmioty odkrywają przed nami naturę inną, niż nas nauczono.

Oto klucz do więzienia.

Chwilami nawet słuchaliśmy tego, co się do nas mówi, ale nasze spojrzenie – to prawdziwe, wewnętrzne spojrzenie – bezpowrotnie odpłynęło przez zakratowane okno. Odpłynęło z uczuciem, że coś nam za nim umyka. Myślimy o wszystkim i o niczym, przy czym w ten sposób nie przejawiało się jedynie roztargnienie, lecz także swego rodzaju uważność wobec całości myślenia, którego nasze roztargnienie jest częścią.

Dziś moją rzeczywistość i przestrzeń mierzę dźwiękiem kluczy obracających się w zamku, dźwiękiem, który rozmywa przestrzeń, dźwiękiem przypominającym trzask młotem o nieuporządkowane kowadło.

Czy trzeba coś jeszcze dodawać?

 

Oto życie!

Życie, które toczy się za więziennym murem.

Oto życie!      

Moje życie, które nie jest podobne do niczego, i tak od bardzo wielu lat.

Oto życie!

Życie, które jest wszystkim i niczym, niczym i wszystkim zarazem.

Oto życie!  

komentarze na blogu dostarczane przez Disqus